Smocze jajo aspirujące do miana "bursztynowego" na podstawie z odłożonego do lamusa szklanego świecznika - dobrze, że ja niczego nie wyrzucam
Miałam sporo zabawy podczas robienia zdjęć, ponieważ jajko okazało się dość kapryśne i nie chciało od razu pokazać całego swego uroku. W moich zmaganiach wspierała mnie jak to często bywa Greta i jak widać, nie ogranicza się już do "przypadkowego" wejścia w kadr( jakieś ucho czy łapa)
Na końcu rezultaty zabawy efektami - nie mogłam się powstrzymać - aranżacja ze starymi książkami i pięknym gladiusem wyszła ciekawie













