Szukaj na tym blogu

czwartek, 21 maja 2020

Smocze jajo

Witajcie po długiej przerwie  Długo się zbierałam, żeby opublikować tego posta, ale ostatnio moja wena, zorganizowanie i zapał wzięły sobie urlop  Na szczęście już wróciły zatem prezentuję wam kolejne jajko (jak zapowiadałam pisanki/jajka nie opuściły jeszcze mojej pracowni, zrobiły jednak trochę miejsca dla innych prac, więc w następnych postach będzie mniej "eliptycznie", jeśli mogę tak to ująć 
Smocze jajo aspirujące do miana "bursztynowego" na podstawie z odłożonego do lamusa szklanego świecznika - dobrze, że ja niczego nie wyrzucam 
Miałam sporo zabawy podczas robienia zdjęć, ponieważ jajko okazało się dość kapryśne i nie chciało od razu pokazać całego swego uroku. W moich zmaganiach wspierała mnie jak to często bywa Greta i jak widać, nie ogranicza się już do "przypadkowego" wejścia w kadr( jakieś ucho czy łapa) 
Na końcu rezultaty zabawy efektami - nie mogłam się powstrzymać - aranżacja ze starymi książkami i pięknym gladiusem wyszła ciekawie  





















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz